!{'Result Media'}
Result Media FacebookResult Media LinkedInGoogle Partner
Result Media
NEWSROOM

BERT a SEO, czyli jak przygotować się na zmiany w Google

Zgodnie z sentencją „kto nie idzie do przodu, ten zaczyna się cofać”, Google od początku istnienia rozwija swoje systemy tak, aby jego wyszukiwarka niepodzielnie rządziła wynikami wyszukiwań. Kto pamięta Google sprzed kilkunastu lat wie, że wyszukiwanie informacji w sieci to była wówczas istna droga przez mękę. Bardzo nieprecyzyjne wyniki wyszukiwań, niska pula zaindeksowanych stron, powtarzalne wyniki, spamerskie strony i brak jakiegokolwiek powiązania zawartości proponowanych stron z wyszukiwanymi zapytaniami to coś, z czym Google musiał zacząć walczyć, aby wyszukiwarka stała się przydatna. I to mu się udało.

Wynikiem takich prac rozwojowych był między innymi ogłoszony niemal rok temu nowy system przetwarzania języka ludzi przez komputer. Nazwano go BERT jako akronim od  Bidirectional Encoder Representations from Transformers. BERT w dużym skrócie miał zapoznać się ze „zdaniami” wpisywanymi w wyszukiwarkę i zrozumieć intencje użytkownika zamiast – tak jak do tej pory – analizować poszczególne „słowa” z takich zapytań. Do tej pory krótkie kilkuliterowe wstawki, takie jak: w, nie, jak, do, przy…, w zapytaniach traktowaliśmy jako stopwordsy, słówka czy spójniki, które nie mają większego znaczenia. Może jednak czasem brak „nie” w zdaniu to nie przypadek? Google podchodził do tego tematu długo, testując i zmieniając dane w swoim algorytmie, aby w końcu prawie rok później ogłosić, że testy przerosły ich oczekiwania – BERT zostaje włączony jako jedna z najważniejszych zmian w algorytmie Google.

Ta duża aktualizacja związana jest z ogromną siecią komputerowych „neuronów”, które muszą nieźle się napocić, zanim połączą wszystkie słowa w logiczną i sensowną całość. Do tego dochodzi uczenie maszynowe oraz umiejętność analizy poprzednio pozyskiwanych wyników i okazuje się, że aby to wszystko działało sprawnie, Google musiał uruchomić ogromną maszynę działającą w chmurze, żeby ten „mega mózg” działał wydajnie. Jest to niewątpliwie krok w stronę jeszcze bardziej inteligentnych maszyn. Na razie ów „mózg” jest ogromny, ale z czasem z pewnością będzie to mniej skomplikowana struktura.

Zanim BERT trafi do polskich wyników wyszukiwania, będziemy musieli chwilę poczekać. Jednak jego implementacja nie powinna wywrócić znanych nam SERP-ów o 180 stopni. Owszem, osoby pozycjonujące się ściśle na frazy kluczowe mogą odczuć pewien „dyskomfort” w swoich wynikach w momencie, gdy ulubiona fraza np. „mechanik radom” zmieni się nagle na „mechanik w Radomiu”. Jednak jeśli do tej pory dbaliśmy nie tylko o roboty, ale i o użytkowników oraz zachowanie logicznej struktury zdań na swoich stronach, nie powinniśmy czuć się pokrzywdzeni.

Google od jakiegoś czasu przyzwyczajał nas do NLP, wdrażając m.in. RankBrain. Od wielu lat jakość wyników dostarczanych przez wyszukiwarkę jest coraz lepsza. Jeśli jednak zamiast kilku wyszukiwań, BERT-owi uda się wyczuć od razu, co użytkownik miał na myśli, wpisując nieraz zagmatwane i niepoprawnie fleksyjnie zdanie – przyjemność korzystania z wyszukiwarki niewątpliwie wzrośnie. Ale pozostaje pytanie, jak implementacja BERT-a wpłynie na SEO. W Polsce wciąż jeszcze mamy bardzo duże przekonanie, że frazy to potęga i nie można robić nic w SEO bez rozliczania się za pozycje. Niestety – w obecnej chwili, skoro Google sam będzie interpretował frazy typu „darmowe gry tablet” jako frazę informacyjną czy intencje zakupową, będzie to sporym pstryczkiem w nos dla tak rozumianego SEO. Z drugiej strony – wystarczy systematyczna praca nad jakością i zawartością strony wraz z odpowiednim rozumieniem zmian zachodzących we współczesnym SEO, zamiast skupiania się ciągle na 10-30 wpisywanych frazach, aby BERT nie stał się żadnym zagrożeniem.

Michał Gierat

SEO Specialist

Result Media 

+48 22 354 66 68
kontakt@resultmedia.pl

RESULT MEDIA sp. z o.o.
ul. Łowcza 17A
02-955 Warszawa