Ads
Czy to koniec targetowania reklam w systemie Meta Ads?
Spis treści
Od pewnego czasu tradycją stał się fakt, że raz na jakiś czas świat marketingu obiega huczna, choć niewesoła informacja mówiąca o tym, że nadchodzą trudne czasy dla reklamodawców. Tu Google ogłosi, że rezygnuje z plików cookies, tam Meta postraszy, że zabierze nam, Europejczykom możliwość targetowania reklam. Jak wygląda rzeczywistość i czy groźby zabrania nam możliwości targetowania są realne?
Dlaczego nasza prywatność w internecie stała się tematem numer jeden?
Pamiętacie świat internetu przed RODO? RODO to skrót od Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych, czyli przepisów przygotowanych przez Parlament Europejski i Radę Europejską, który po dwuletnim okresie przejściowym wszedł w życie 25 maja 2018 roku. Od tej daty minęło już trochę czasu, jednak rozwój przepisów dotyczących ochrony danych osobowych nie zatrzymał się bynajmniej na RODO.
Mamy 2025 rok i śmiało można powiedzieć, że zagadnienie bronienia naszej prywatności w internecie jest bardziej na czasie niż kiedykolwiek. Trudno natknąć się na stronę internetową, po wejściu, na którą nie przywita nas baner uzyskiwania zgody (tzw. Consent Mode). Często towarzyszy temu szeroki opis tego, kto dokładnie jest administratorem naszych danych osobowych itp. To tylko jedna z wielu zmian, która dotknęła Internet po wprowadzeniu nowych przepisów.
Nic więc dziwnego, że przy takiej fiksacji na temat naszej prywatności z każdym kolejnym rokiem molochy technologiczne znajdują się pod coraz większym naciskiem ze strony organów Unii Europejskiej. Nacisk ten ma wywrzeć na firmach takich jak Google czy Meta podjęcie kolejnych kroków mających na celu ograniczenie wykorzystania informacji zaczerpniętych wprost… od nas samych, czyli użytkowników. Stąd też raz na jakiś czas, firmy te straszą reklamodawców, że oto nadchodzi rewolucja w świecie wykorzystania danych o użytkownikach. A reklamodawcy naturalnie od takich newsów dostają gęsiej skórki i mają ku temu swoje powody.

Czy ciasteczkowy potwór z Google naprawdę zje nasze cookies?
W 2020 roku świat digital marketingu obiegła informacja o rzekomym zamiarze wycofania się firmy Google z używania plików cookies z ich autorskiej przeglądarki Google Chrome. Reklamodawcy naturalnie zostali taką informacją dogłębnie wstrząśnięci, jednak przeciętny zjadacz chleba, jak by to ująć… Przeciętny zjadacz chleba prawdopodobnie mógł o całej sprawie nawet nie usłyszeć.
Dlaczego reklamodawcy tak bardzo przestraszyli się wizji wycofania plików cookies z przeglądarki Chrom? A no dlatego, że tzw. Cookies (ang. Ciasteczka) to niewielkie pliki tekstowe, które przeglądarka zapisuje na urządzeniu, z którego korzysta użytkownik. Misją, jaką powierzono „Ciasteczkom” jest szpiegowanie użytkownika i zbieranie informacji o jego sesji (nie tej na studiach a tej w witrynie internetowej). A stąd już tylko krok o dowiedzeniu się, jakie użytkownik przegląda strony, jakie produkty go interesują itp. czyli wszystkiego tego, co potrzebne jest do personalizacji treści.
Personalizacja ta ujawnia się na przykład w tym, że po odwiedzeniu strony oferującej suszarki do włosów i zaakceptowaniu na niej zgód marketingowych będziemy zachęcani reklamami wyświetlającymi się na innych stronach (niekoniecznie związanych z suszarkami do włosów) do dokonania zakupu. I to, nawet jeżeli już go dokonaliśmy. Naturalnie zrozumiały wydaje się więc fakt, że usunięcie plików cookies znacząco ograniczyłoby dostęp do informacji o tym, czym zainteresowani są konkretni użytkownicy.
Google zagroził, że usunie pliki cookies z przeglądarki Google Chrome. Ktoś mógłby zauważyć, że nie ma przecież co panikować, ponieważ Google Chrom to tylko jedna z wielu przeglądarek. Jest to prawda, jednak sytuacja zmienia się, jeżeli popatrzymy na jej udział w rynku na tle innych wyszukiwarek. Po zapoznaniu się z danymi za rok 2024 okaże się, że Google Chrome odpowiada za prawie 65% udziału na światowym rynku wyszukiwarek. Nic więc dziwnego, że informacja na temat zniknięcia pików cookies z takiej platformy wywołała nie lada zamieszanie.
Ciasteczkowy potwór oszczędził jednak na razie swoje ciasteczka, bowiem Google tymczasowo wycofał się z zapowiadanych zmian twierdząc, że stoi za tym brak dopracowanej alternatywy dla Cookiesów oraz brak konsensusu z reklamodawcami. Wszystko wskazuje na to, że ciasteczka na jakiś czas pozostają poza zasięgiem ciasteczkowego potwora.
Czy naciski Unii Europejskiej zablokują targetowanie w Meta Ads?
Wygląda na to, że Meta pozazdrościła swojemu konkurentowi i postanowiła sama postraszyć trochę świat digital marketingu. No dobrze, jest to może nie do końca pełny obraz, już wyjaśniam. W marketingu internetowym dane to potęga. Ten, kto ma dane może łatwiej docierać ze swoimi reklamami do osób, które mają największą szansę na dokonanie konwersji.
Nikt przecież sam z siebie nie pozbyłby się tak cennej kury znoszącej złote jajka. Ściągnijmy więc, niczym ekipa z bajki Scooby Doo maskę z twarzy postaci stojącej za tym wszystkim a naszym oczom ukaże się… Nie kto inny jak Unia Europejska! A dokładniej mówiąc nie kto inny jak Europejska Rada Ochrony Danych Osobowych.
Wspomniana rada 27 października 2023 roku podjęła decyzję, która zakazuje firmie Meta targetowania reklam behawioralnych za pomocą zebranych danych osobowych. Wcześniej Meta, mająca swoją europejską siedzibę na terenie Irlandii, zmagała się z podobnymi zaostrzeniami ze strony rządu Norwegii. Norwegia, za naruszenie wewnętrznych przepisów dotyczących bezpieczeństwa i prywatności danych, nałożyła na Metę karę w wysokości miliona koron norweskich dziennie.
Meta naturalnie próbowała bronić się przed norweską karą, uważając, że narzucone regulacje są „niemożliwe do spełnienia”, jednak teraz, kiedy do Norwegii dołączyły organy Unii Europejskiej firmie Meta było trudniej niż kiedykolwiek nie ugiąć się pod naciskiem regulatorów.
No dobrze, Unia zaczęła naciskać Metę w 2023 roku, a mamy już 2025 roku. Jak więc rozwiązała się ta cała sprawa? A no tak, że tak, jak zawsze za przewinienia molochów technologicznych najbardziej oberwało się zwykłym użytkownikom. Meta wprowadziła model „consent or pay” (ang. zgoda albo opłata), zgodnie z którym wszyscy użytkownicy zostali postawieni przed wyborem, czy dobrowolnie wyrażają zgodę na przetwarzanie danych osobowych dla celów reklamy behawioralnej, czy może chcą zapłacić i korzystać z usług Mety bez ich przetwarzania. Wystarczy teraz tylko krzyknąć „Hura!” i cieszyć się z kompromisu… No nie do końca. Unia Europejska w dalszym ciągu nie jest zadowolona z takiego rozwiązania, a spór jest z pewnością daleki od rozstrzygnięcia i w dalszym ciągu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej spływają kolejne procesy mające na celu uszczuplenie dostępu Mety do danych swoich użytkowników, nawet (a może w szczególności) tych, którzy korzystają z Facebooka czy Instagrama za darmo.

Czy to już ostateczny koniec reklam targetowanych?
Świat digital marketingu raz na jakiś czas obiega informacja o końcu reklam targetowanych, a wszystko za sprawą coraz większej troski organów Unii Europejskiej o bezpieczeństwo danych swoich obywateli.
Zarówno Google, jak i Meta stają się aktywnymi członkami sporu, który trwa już co najmniej pół dekady, i którego końca na razie nie widać. Google straszył reklamodawców wycofaniem plików cookies ze swojej przeglądarki Google Chrome, na razie mamy wycofanie i niejasną przyszłość tego pomysłu.
Meta stała się obiektem presji ze strony Unii Europejskiej, która miała na celu doprowadzenie do zakończenia lub znacznego ograniczenia korzystania z reklam targetowanych na platformach Meta, na razie mamy zgniły kompromis, który z pewnością będzie obiektem jeszcze niejednego sporu na najwyższych szczeblach unijnych biurokratów.
W świecie walki o dane użytkowników nic nie jest pewne, gdyż dane użytkowników to skarb, dla którego rzesze prawników, zarówno po stronie gigantów technologicznych, jak i po stronie Unii Europejskiej są gotowe poświęcić wiele, a także wiele godzin swojej pracy.
Szukasz sprawdzonego sposobu na implementację Consent Mode na swojej stronie internetowej? Result Media może Ci w tym pomóc!
Skorzystaj z naszego doświadczenia w obszarze konfiguracji kampanii w Google Ads i Meta Ads. Jeżeli nie jesteś pewien, jak dobrze konfigurować Consent Mode, przyjdź do nas, a nasi specjaliści kompleksowo doradzą Ci jak zrobić to zgodnie z unijnymi przepisami.
Wypełnij formularz kontaktowy już teraz!
Rafał Sakowski
Executive Performance Specialist